The Inżyniers

[Świdnica/Wrocław – punk rock]
facebook

Zespół powstał z inicjatywy czterech ludzi – Zdzicha, Stefana, Janusza i Andrzeja. Kiedy uświadomili sobie, że każdy z nich umie grać na jakimś instrumencie postanowili tworzyć muzykę, która odpowiadałaby ich porywczemu charakterowi i opowiadała o ich przygodach (z życia wziętych!). Każdy z nich ma historię do opowiedzenia, każdy z nich ma przed sobą przyszłość i w każdym z nich drzemie chęć rozbudzenia świata mocno punk alko-rockowym brzmieniem. W myśl sparafrazowanego porzekadła rockowego „Beer, Vodka and Rock and Roll!” [info zespół]

Wywiad z The Inżyniers dla przeglądu Truskawka 2015

rozmawiała Anna Kowalewska

TRUSKAWKA: Bywa, że nazwy zespołów stanowią pewnego rodzaju deklarację ideową. Czy bycie „inżynierem” definiuje w jakiś sposób Wasz pomysł na muzykę, czy też „Inżynier” to stan umysłu?

THE INŻYNIERS: (śmiech) Ja myślę, że tego stanu umysłu nam właśnie brakuje. Nazwa wzięła się… a to ciekawa historia – mamy taki kawałek „Andrzej” – de facto szersza nazwa to „Andrzej Inżynier”. A ten kawałek pojawił się dużo, dużo wcześniej niż my zaczęliśmy grać, to pozostałość po poprzednim zespole, z którego zostali właśnie „Andrzej” i nasz perkusista „Stefan”. Wszyscy chcieli ukończyć jakoś studia inżynierskie a te alter ego, jakie sobie wybraliśmy to byli inżynierowie… w sumie żaden z nas nie jest inżynierem i nie zapowiada się, żeby w najbliższym czasie tak się stało (śmiech). The Inżyniers to bardzo charakterystyczna nazwa, która wpada w ucho.

TRUSKAWKA: Na Facebooku określiliście to, co gracie, jako „żenujący rock”. Rozwińcie jakoś to określenie.

THE INŻYNIERS: A to proszę się „Zdzicha” zapytać (śmiech), bo on wie bardzo dużo o żenującym rocku.

„Zdzichu”: Żenujący rock… to jest… myślę, że wystarczy przyjść na nasz koncert i posłuchać tekstów. Nie jest to muzyka dla wszystkich – tylko dla wybranych (śmiech) Nie będę ukrywał, że mamy dosyć wulgarne teksty i nie wszystkim mogą się podobać, my po prostu jesteśmy bardzo wylewni.

TRUSKAWKA: Czyli jednak „inżynierski” stan umysłu?

THE INŻYNIERS: Po części tak i myślę, że jednak wiele osób mogłoby określić to granie jako żenujące; taki specyficzny humor i nie każdego mogłoby to śmieszyć. „Żenujący rock” – to dobre określenie.

TRUSKAWKA: Kilka lat temu Truskawkę wygrała grupa Johnny Trzy Palce, która urzekła jury niesztampowym podejściem do muzyki. Czy również Wy stawiacie na swego rodzaju „przymrużenie oka” jako klucz do sukcesu?

THE INŻYNIERS: Klucz do sukcesu, to jest bardzo obce nam pojęcie (śmiech). My robimy sobie jaja!

TRUSKAWKA: A udział w konkursie to nie jest swego rodzaju dążenie do sukcesu?

THE INŻYNIERS: My lubimy grać. A Truskawka jest bardzo dobrym przeglądem, bo jest bardzo dobrze przygotowana i możliwość zagrania tutaj to jest fajne miejsce do pokazania się. I nie ważne, czy ktoś gra „żenujący rock”, punk, core, czy metal – każdy chce trafić do publiczności i tutaj mamy taką możliwość.

TRUSKAWKA: Ewentualna wygrana… Na co ją przeznaczycie?

THE INŻYNIERS: A możemy powiedzieć: „przepijemy”? (śmiech)

TRUSKAWKA: Johnny Trzy Palce 3 lata temu tak powiedzieli i oni wygrali.

THE INŻYNIERS: (śmiech) To dobrze nam wróży! Przypadek? Nie sądzę (śmiech). Na pewno lwia część wygranej przeznaczona będzie na „płynną wenę”. W końcu, jak każdy inżynier by powiedział: paliwo to jest bardzo ważna sprawa!

Występ The Inżyniers podczas eliminacji przeglądu Truskawka 2015

wideo Mariusz Ordyniec / swidnicaMS

The Inżyniers (foto Region Fakty)

The Inżyniers (foto Region Fakty)