BEGIN:VCALENDAR
VERSION:2.0
PRODID:-//Świdnicki Ośrodek Kultury - ECPv5.5.0.1//NONSGML v1.0//EN
CALSCALE:GREGORIAN
METHOD:PUBLISH
X-WR-CALNAME:Świdnicki Ośrodek Kultury
X-ORIGINAL-URL:https://sok.com.pl
X-WR-CALDESC:Wydarzenia na Świdnicki Ośrodek Kultury
BEGIN:VTIMEZONE
TZID:Europe/Warsaw
BEGIN:DAYLIGHT
TZOFFSETFROM:+0100
TZOFFSETTO:+0200
TZNAME:CEST
DTSTART:20230326T010000
END:DAYLIGHT
BEGIN:STANDARD
TZOFFSETFROM:+0200
TZOFFSETTO:+0100
TZNAME:CET
DTSTART:20231029T010000
END:STANDARD
END:VTIMEZONE
BEGIN:VEVENT
DTSTART;TZID=Europe/Warsaw:20230505T170000
DTEND;TZID=Europe/Warsaw:20230505T180000
DTSTAMP:20260407T234233
CREATED:20230426T102025Z
LAST-MODIFIED:20230426T102210Z
UID:34011-1683306000-1683309600@sok.com.pl
SUMMARY:WERNISAŻ WYSTAWY DAMIANA GRODOWSKIEGO „WIOSENNE PRANIE ROZWIESZONE”
DESCRIPTION:Damian Grodowski \nWiosenne pranie rozwieszone \npiątek 5 maja\, godz. 17:00; piwnica Centrum Organizacji pozarządowych\, ul. Długa 33 Świdnica \nwstęp wolny \n  \nEREBOGRAFIE \nJest mrocznie. Rzuca się w oczy od razu\, że fotografie Damiana Grodowskiego pisane są raczej mrokiem niż światłem – to mrok nadaje im substancję i masę\, światło jest w tym świecie tylko przelotnym gościem\, incydentem\, wydobyciem na moment z mroku tego i owego\, co i tak za chwilę w mroku naturalnie się pogrąży\, bo tam przynależy i tam jest na miejscu i tam jest mu dobrze. \nW mroku tym tkwi dawny świat ludzki tj. ludzką ręką uczyniony. Opustoszałe wnętrza\, porzucone przedmioty\, staroświeckie mechanizmy. Przyrody tam nie ma\, nie została zaproszona\, jakby nie chciał artysta\, żeby się wtrącała. \nWtrącała w osobliwą konfrontację między człowiekiem\, jego wytworami i mrokiem. I Czasem. \n„Bohaterami” zdjęć są rzeczy zużyte\, przestarzałe\, uszkodzone\, niepotrzebne. Rzeczy\, na które nikt już nie patrzy\, bo i po co? Rzeczy skutkiem czasu wypadłe z obiegu; wypadłe z obiegu – w mrok. Więc może to Czas jednak – odważę się zgadywać – jest zdjęć głównym tematem? Czas\, który przecież – jako czas sam w sobie – uchwycić się nie daje. Przypuszczać można\, że to Czas tu w masce mroku występuje\, występuje przebrany za mrok. \nStonowane światło sygnalizuje\, że autor decyduje się zachować dyskrecję wobec przedstawianego świata. Nie wyrywa swych przedmiotów z mroku na siłę\, nie narzuca ich nachalnie wzrokowi odbiorcy\, choć i to mogłoby przecież dać interesujący efekt artystyczny. \nDobrze wie\, że przedstawia to\, co na co dzień nieoglądane – nieuchronną koleją tak zwanego życia. A kolejom tak zwanego życia grzech się sprzeciwiać. Chodzi o to jedynie\, by dać odczuć\, że „tam”\, na marginesach\, na manowcach\, w starorzeczach Czasu\, „coś” jest. Wciąż pozostaje. Każde ze zdjęć każe myśleć o tym\, co nastąpi po nim; o tym\, że wydobyty z mroku przedmiot natychmiast znów się w ciemność zapadnie\, gdy tylko zgaśnie lampa fotografa. I tam\, w tej ciszy\, przez nikogo niewidziany\, odzyska swój właściwy byt\, właściwy ciężar. Pamięć patrzącego zachowa nie tyle sam przedmiot\, co świadomość\, że w mroku wciąż tkwi to\, co już Nieaktualne. \nNieaktualne\, które świetnie się obywa bez swojego ludzkiego kontekstu. Nie „tęskni” za swoimi ludzkimi twórcami\, nie „pragnie” odnowienia kontaktu\, nie „pożąda” bycia znowu potrzebnym. Ludzie\, o ile w ogóle pojawiają się na prezentowanych fotografiach\, pojawiają się niejako zdawkowo\, mimochodem\, w przelocie. Nie odsłaniają swych indywidualności\, nie przejawiają uczuć\, postaw ani działań. Przemykają jak duchy. „Człowiek” nabiera tu wagi i dramatyzmu o tyle tylko\, o ile sam jest przedmiotem właśnie. O ile jest maską\, manekinem\, cieniem\, odciskiem postaci. Na przykład cieniem manekina\, który wygląda jak ofiara powieszenia. Lub też odciskiem figury Ukrzyżowanego w kamiennym krucyfiksie. Brak nawet nie człowieka\, a wręcz figury człowieka. Pozostał tylko jej odcisk. Cień cienia. A to właśnie czyni tę pracę najbardziej dramatyczną z całego zbioru. \nNiezwykle odświeżająca jest wystawa Grodowskiego. Zdawałoby się\, że o „mroku” czy „ciemności” niby wiadomo wszystko – automatycznie przywołują skojarzenia z końcem\, pustką\, śmiercią\, grozą\, niebezpieczeństwem… \nOkazuje się\, że można też inaczej. Damianowi Grodowskiemu udaje się – przepraszam za żarcik – postawić pojęcie „mroku” w nowym świetle. Jego mroki są miękkie\, nieagresywne\, właściwie dosyć pogodne. Istnieją\, bo to naturalne.  Istnieją same z siebie i dla siebie – nie po to\, by komuś wygrażać czy zagrażać. Jest mrocznie – a jak niby miałoby być? To ciemność przecież jest oczywistym tłem świata\, oczywistą jego otuliną. To raczej światło\, spojrzenie\, jest czymś niecodziennym\, nieoczywistym\, nadzwyczajnym. Zaburzeniem trwania. \nZaburzeniem przelotnym. Nie bójmy się więc ciemności. \n  \n— Adam Nawierski\,\nantropolog kultury \n  \nJa – fotografista: \nAlbo przeczytałem to kiedyś\, albo też może to zdanie pojawiło się jako bezwiedna myśl nomada powracającego do może nie najlepszego\, ale w jakiś sposób do swojego miejsca: \n„Na pewno nikt na ciebie nie czeka\, ale z pewnością czeka cię pranie.” \nWystawa „Wiosenne pranie rozwieszone” jest dla mnie – końcem pewnego etapu życiowego\, a co za tym również twórczego i przygotowaniem swojej drogi na nowo. Nie jestem fotografem\, nie mam modelek\, nie zatrudnia mnie żadna redakcja\, nikt na co dzień nie zamawia u mnie niczego. Bywam natomiast tu i tam\, spotykam się czasami z innymi ludźmi i wychodzę z aparatem naprzeciw sytuacjom typowym. Potem czasami tym związkom przyglądam się na nowo\, żongluje nimi\, piję dużo kawy i palę elektronicznie\, mieszam fakty i przyprawiam twarze. Oddzielam i łączę. Grafuję i foto-sytuacjonuję. \nPranie rozwieszone. \n— Damian Grodowski\,\nFotografista\nwww.grodowski.net
URL:https://sok.com.pl/wydarzenie/wernisaz-wystawy-damiana-grodowskiego-wiosenne-pranie-rozwieszone/
CATEGORIES:Wystawa
ATTACH;FMTTYPE=image/jpeg:https://sok.com.pl/wp-content/uploads/2023/04/B2_Grodowski_05_2023.jpg
END:VEVENT
END:VCALENDAR